Azot cz. 2

Człowiek jednak chciałby wszystko na swoją korzyść obrócić, nic też dziwnego, że i sprawa azotu atmosferycznego zaprzątała i zaprząta umysł ludzki, w kierunku wynalezienia sposobu uruchomienia tego martwego kapitału i spożytkowania go zarówno dla celów rolnictwa jak i innych gałęzi przemysłu.

A jak wielkie miało by to znaczenie, dość powiedzieć, że według obliczeń, ilość azotu, spoczywająca nad każdym morgiem ziemi, wynosi około 45 milionów kilogramów. Gdybyśmy ten azot posiadali nie w stanie wolnym, lecz w postaci np. saletry, to przedstawiało by to na mórg przestrzeni kapitał wynoszący około 28 milionów rubli. Sprawa warta zachodu! I trzeba przyznać, że, zwłaszcza ostatnie dziesiątki lat, zaznaczyły się dużym postępem w kierunku zużytkowania do celów praktycznych azotu atmosferycznego.

Przede wszystkim stwierdzono, że istnieje grupa roślin, które, wbrew innym, są w stanie posiłkować się w swych celach pokarmowych wolnym azotem atmosferycznym. Mówię tu o roślinach motylkowych (groch, łubin, seradella itp.), które, jak tego dowiedli Hellriegel i Willfarth, na zjeździe przyrodników w Berlinie w roku 1886, wewnątrz t. zw. brodawek, t. j. specjalnych zgrubień korzeniowych, posiadają bakterie, umożliwiające im odżywianie się azotem powietrza.

Comments
  1. 10 miesięcy ago