Azot cz. 4

Wśród nazwisk ludzi, którzy zasłużyli się na tym polu, poczesne miejsce zajmuje nazwisko rodaka naszego Ignacego Mościckiego. Wybitny ten badacz, pracując we Fryburgu Szwajcarskim, obmyślił metodę fabrykacji kwasu azotowego i saletry kosztem azotu atmosferycznego. Nie będę tu, oczywiście, opisywał szczegółów, tyczących się tego wiekopomnego wynalazku, dość będzie, jeśli wyłuszczę w paru słowach samą zasadę: pod działaniem prądu elektrycznego, przepuszczanego w sposób odpowiedni przez powietrze, zawarte w odpowiednich aparatach, azot powietrza łączy się z tlenem na tlenki azotu, te zaś, rozpuszczone w wodzie, dają kwas azotowy. Z kwasu azotowego przez dodanie zasady, mianowicie wapna, otrzymuje saletrą wapienną.

Fabrykacja saletry wapiennej, obecnie już dość rozpowszechnionej, aby mogła się opłacić, wymaga taniej siły – taką siłą jest siła wodna. Stąd też rozwinęła się ona w tych krajach, które siły tej mają pod dostatkiem, a więc, gdy chodzi o Europę: w Norwegii (stąd saletra norweska), w Szwajcarii (pod Szaffuzą), w Finlandii. Zdaje się, że, przy dobrych chęciach i kapitale, moglibyśmy nasze rzeki również w tym kierunku zużytkować i stworzyć u siebie przemysł saletrzany, który w kraju tak wybitnie rolniczym, jak nasz, miał by ważne znaczenie i uniezależnił by nasze rolnictwo, przynajmniej w kierunku zdobywania nawozu azotowego, od zagranicy; poza tym zostały by w kraju te setki tysięcy rubli, jakie z Polski płyną za saletrę do obcej kieszeni.

Comments
  1. 1 rok ago